Montaż listwy pod przednim zderzakiem (szumnie zwanej spojlerem)

Artykuł dotyczy samochodu Volvo S40 2.0, rocznik 2001

Posiadacze poliftowców z pakietem sport mają taki spojler w komplecie, pozostali niestety nie i dla nich właśnie ten artykuł jest kierowany. Posługując się prostym pismem obrazkowym, chodzi tutaj o to:

PRZED:

PO:

Krok pierwszy, to oczywiście zdobyć spojler – Allegro, eBay, forum, szroty itp., a jak kogoś stać, to ASO. :) Spojler składa się z trzech części – dwóch ‘zasadniczych’ wykrzywionych w łuk oraz jednej małej środkowej ‘sprzączki’, spajającej dwie pozostałe. Niestety nie mam pod ręką zdjęć każdego z elementów, ale kto interesował się tematem wie o co chodzi.

Druga rzecz, to dobór odpowiednich mocowań. Szczęśliwi ci, którzy mają je wszystkie razem ze spojlerem, ja niestety musiałem się z tym trochę grzebać. Generalnie elementy ‘główne’ spojlera mają dwa rzędy mocowań: 1) mniejsze wkręty, nakręcane na odpowiednie spinki, które trzymają je na stałe do zderzaka; 2) większe śruby z nakrętkami i podkładkami, które dopasowują się do już istniejących otworów na dole zderzaka. Jeśli chodzi o wkręty i spinki, to ja osobiście musiałem dobierać nowe, bo te, które były oryginalnie na spojlerze były zużyte lub wybrakowane. Spinka, o którą chodzi wygląda mniej więcej (nie musi być IDENTYCZNA, ale w sklepach moto można kupić bardzo podobne) jak na zdjęciach poniżej i należy ją wsunąć w gotowe miejsca mocowań na spojlerze:


Na zdjęciu poniżej wkręty nr 1-6 pasują do wsuniętych na swoje miejsca spinek. Wkręty mają fi ~5mm i przypominają zwykłe blachowkręty z podkładką. Oryginalna spinka i śruba z ASO ma zwykły gwint śrubowy, tzn. znacznie gęstszy niż ten we wkrętach, ale jak wspomniałem – z tych oryginalnych ostały mi się tylko dwie spinki (nie na tym zdjęciu). Śruby o numerach 7-11 mają nakrętki i podkładki, fi 5mm i 6mm, bo otwory na ‘ramionach’ (czerwone 7-11 na zdjęciu) spojlera są różnej wielkości.

Skoro już mamy spojler i wszystkie niezbędne mocowania, czas na montaż właściwy.

Primo – zdejmujemy zderzak.

Secundo – planując robotę na świeżym powietrzu, warto powierzchnię na której będziemy manewrować przy zderzaku wyłożyć czymś miękkim i nie rysującym, np. wykładziną czy dywanikiem. Ja niestety popełniłem ten błąd, że w ferworze walki wszystko robiłem po prostu na betonowych płytach przed domem, skutkiem czego zderzak na moje własne życzenie dorobił się kilku rys (na szczęście niegroźnych).

Czas na najważniejszy z punktu widzenia efektu końcowego etap pracy, czyli wiercenie dziur w zderzaku. Najważniejszy, bowiem otwory muszą być wywiercone idealnie w miejscu mocowań poszczególnych wkrętów, odstęp paru milimetrów na jednej czy dwóch dziurkach pozwoli wkręcić śrubę ‘na siłę’, ale na 99% spowoduje też, że spojler nie będzie dobrze spasowany i krzywy. Główna zasada jest taka, że górna linia spojlera powinna idealnie pasować do istniejącego na zderzaku rowka, przebiegającego przez prawie całą szerokość zderzaka, a końcówki spojlera powinny ładnie zachodzić za krawędź zderzaka – w żadnym wypadku odstawać od niego! Tak więc precyzja nawiercania otworów ma w tym kontekście dość istotne znaczenie.

Miejsca nawierceń dla otworów pod mocowania nr 3-6 ze zdjęcia powyżej są oznaczone małymi, dyskretnymi kropkami na zderzaku i wygląda to mniej więcej tak:



Niestety dla mocowań nr 1-2 trzeba wiercić na ślepo. :( Trochę się z tym męczyłem i w efekcie musiałem nawiercić dziury nieco większe niż faktyczna średnica wkrętu, ale ostatecznie udało się. Zresztą od czegoś są podkładki, a i tak IMO ważniejsze niż rozmiar dziury jest odpowiednie spasowanie mocowań (patrz punkt o najważniejszym etapie pracy :). Po nawierceniu, spasowaniu i przykręceniu wkrętów, wygląda to mniej więcej tak:


Kolejny krok to przykręcenie ramion spojlera. Te po prostu naginamy i śrubami przykręcamy do pasujących otworów na spodzie zderzaka:




Na końcu montujemy środkowy element spojlera – ‘sprzączkę’. Tutaj nie są wymagane żadne śruby, po prostu wsuwamy ją w swoje miejsce i powinna wskoczyć bez problemu. Tutaj drobna uwaga, bo element ten trzyma wsuwa się do dwóch takich jakby metalowych spinek, bez których sprzączka po prostu wypadnie – ja akurat obydwa miałem w oryginale i nawet nie przyszło mi do głowy zrobić im zdjęcia, ale chodzi o część numer 40 z tego obrazka. Po zamontowaniu wygląda to tak:

Jak widać, jest lekki prześwit – nie wiem czy tak ma być, ale postanowiłem się nie przejmować. ;)

Ostatecznie spojler od zewnątrz powinien prezentować się mniej więcej tak:


No i to właściwie tyle. Potem zakładamy zderzak z powrotem na auto i cieszymy się pakietem Sport Hand Made w naszym vozidełku. ;)

PS. Dodatkowe informacje na temat montażu spojlera także w tym wątku: http://www.v40.pl/forum/viewtopic.php?t=14978 (przy okazji wielkie dzięki dla kol. Axela za wstępny opis i naprowadzenie na właściwy kierunek!)

Artykuł został opublikowany także na łamach Forum V40.pl

Comments are closed.